Samarytanka Palasek A. - Kobyłka

Adresa: Józefa Poniatowskiego 4, 05-230 Kobyłka, Polen.
Telefon: 606284414.

Odbornost: Pflegeheim.
Další zajímavé informace: Rollstuhlgerechter Eingang.
Recenze: Tato firma má 34 recenzí na Google My Business.
Průměrné hodnocení: 3.4/5.

📌 Umístění tohoto Samarytanka Palasek A.

Samarytanka Palasek A. se encuentra ubicado en Józefa Poniatowskiego 4, 05-230 Kobyłka, Polen. Esta empresa ofrece servicios en el campo de geriátricos y centros de atención a la salud. El número de contacto es 606284414. La página web no está disponible en este momento. Entre las especialidades de esta empresa, destacan los accesos para personas en sillas de ruedas.

Según las opiniones de los clientes, la empresa tiene una media de calificación de 3.4/5 según las 34 reseñas en Google My Business.

Características y ubicación

  • Dir.: Józefa Poniatowskiego 4, 05-230 Kobyłka, Polen
  • Te.: 606284414
  • Especialidades: Pflegeheim
  • Acceso para personas en sillas de ruedas

Información recomendada

  1. Dirígete a Kobyłka y busca la dirección Józefa Poniatowskiego 4
  2. Una vez allí, busca el edificio con el nombre Samarytanka Palasek A.
  3. Si necesitas ayuda, no dudes en llamar al número de contacto 606284414

👍 Recenze na toto Samarytanka Palasek A.

Samarytanka Palasek A. - Kobyłka
Jakub
5/5

Moje doświadczenie i Pozytywna opinia od pół roku nie zmienia się. Jak już ktoś napisał to nie Wersal -ale jest czysto i schludnie. Opiekunki Julia i Natalia zawsze uprzejme i uczynne. Do obu mam kontakt telefoniczny dostępny cały czas -również mama może od nich zadzwonić. Odwiedziny nie są ograniczone, nawet bez uprzedzenia.
Moja mama mówi, że Opiekunka Natalka zawsze miła, pomocna i puszcza im muzykę.
Dla mnie najważniejsze, że mama jest czysta a tym samym nie śmierdzi-z tym był największy problem, kiedy była w domu.
Mama bardzo chwali również jedzenie.
Ogólnie przyjazna atmosfera. Panie, które są z mamą w pokoju też potwierdzają, że opiekunki są zawsze miłe i uśmiechnięte- myślę, że to jest bardzo ważne przy opiece nad starszymi ludźmi- nie tracić cierpliwości i z uśmiechem zachęcać do mycia, jedzenia, czesania czy spaceru…
Dziękuję Julii i Natalce za wsparcie, okazane serce i Bardzo ludzkie podejście do pensjonariuszy.

Samarytanka Palasek A. - Kobyłka
Anna G.
5/5

Prawda jest taka ile ludzi tyle opini. Moja mama przebywała w tym domu i szczerze byłam baaaardzo zadowolona. W domu nawet nie chciała się umyć itp...
Tam byla zaopiekowana, nakarmiona czysta a to dla mnie bylo najważniejsze. Nigdy nie miałam sytuacji żebym nie mogła wejść bo jest obiad czy kolekcja. Moja mama lubiła zjeść a tam jej bardzo smakowalo. Zawsze moglam podjechać tym bardziej, ze miałam blisko. Odwiedziny były w jej pokoju a nie jak w niektórych ośrodkach tylko na recepcji czy świetlicy.
Przecież każdy może otworzyć taki dom pytanie czy chce i ma do tego predyspozycje. To jest bardzo ciężka praca. Pani Natalia i Pan Jurek ach złego słowa nie mogę powiedzieć bardzo ciepli ludzie za co też im bardzo dziękuję. Ja z całego serca polecam Samarytankę i cieszę się, że wybrałam właśnie ten ośrodek.

Samarytanka Palasek A. - Kobyłka
Игорь ?.
5/5

Chciałbym serdecznie podziękować całemu personelowi pensjonatu Samarytanka Palasek A. za wspaniałą opiekę nad moją mamą, która jest osobą leżącą i wymaga szczególnej troski. Jestem pełen wdzięczności za życzliwość, cierpliwość i profesjonalizm, z jakim codziennie się nią zajmujecie.

Szczególne podziękowania kieruję do pani Julii i pani Marzeny za ich ogromne zaangażowanie, troskliwą opiekę, wsparcie oraz cenne porady. Dzięki Wam wiem, że moja mama jest w dobrych rękach i otoczona ciepłem oraz zrozumieniem.

Z całego serca polecam pensjonat Samarytanka Palasek A. wszystkim, którzy szukają bezpiecznego i pełnego empatii miejsca dla swoich bliskich.

Samarytanka Palasek A. - Kobyłka
Daria G.
1/5

To nie dom opieki, to dom braku opieki. To co się tam dzieje, powinna zbadać prokuratura. Jeśli nie chcecie, aby ostatnie lata życia waszych bliskich zostały przyspieszone x10, polecam omijać to miejsce szerokim łukiem.

Jedyne co robi personel to picie kawki i palenie papierosków. Siniaki na ciele podopiecznych to norma. Właścicielka tego cyrku unikała konfrontacji, mimo że była na miejscu - pod bramą zaparkowany był jej samochód. Do
tego jakimś dziwnym trafem została "zagubiona" puchowa kurtka babci od Michaela Korsa, która do dziś się nie odnalazła 🙂 wroga bym w tym miejscu nie zostawiła. Nie pozdrawiam, nie polecam.

Samarytanka Palasek A. - Kobyłka
IwonaC
5/5

Zupełnie nie rozumiem opini An P. Mój tata przebywał w Samarytance ponad rok czasu. Byłam tam prawie codziennie z małymi wyjątkami. Zawsze był ogolony, umyty, pachnący. Wszyscy chodzący pensjonariusze uśmiechnięci i w żadnym razie nie sprawiający wrażenia zastraszonych krzykiem czy złym traktowaniem. Przy wielu pensjonariuszach ciężko jest jeszcze dopilnować czy ta czapka to tej konkretnej osoby czy innej. Mój tata jak go zabierałam na weekend do domu też był ubrany w inną kurtkę. Nie robiłam z tego problemu, ponieważ najważniejsze było, że był szczęśliwy. Yulię całował po rękach i mówił moja kochana- wystraszony i zaszczuty człowiek nie byłby w stanie tak traktować swojego oprawcy. Właściciele Pan Jurek i Pani Anastazja to wspaniali ludzie, którzy starają się dać namiastkę domu przebywającym tam seniorom. Opiekowałam się moimi rodzicami sama osobiście przez kilka lat i wiem co znaczy opieka nad osobami starszymi. Dopiero zaawansowany Alzchaimer i jednocześnie praca zawodowa zmusiły mnie po śmierci mamy do umieszczenia taty w Samarytance. Tata leżał przez blisko 2 miesiące nie podnosząc się ani na chwilę. Usilnymi staraniami w Samarytance postawili tatę na nogi i gdyby nie nowotwór krwi nadal byłby pensjonariuszem.
Zwoływanie niezadowolonych do kontaktu to naprawdę niesmaczne. Trzeba było wynająć opiekunkę do domu i na zmianę z nią opiekować.się mamą mając przy tym pełną kontrolę a nie oddawać do Samarytanki.
Moja mama również złamała biodro na które umarła po trzech tygodniach. Złamała je w domu i mimo usilnych starań lekarzy zmarła na zator po złamaniu. Temu jest winna osteoporoza lub inne schorzenia kości. Skoro mama była chodząca to jak opiekunowie mogli ją upuścić. Rozumiem ból po stracie mamy. Dziś mija 4 lata jak odeszła moja mama i nie ma dnia, żebym jej nie wspomniała i też ciągle myślę, gdyby się nie przewróciła może żyłaby nadal. A wracając do Samarytanki to kiedy mój tata dzień przed śmiercią dostał wysokiej temperatury to mimo, iż było wiadomo, że zostały tacie godziny a może minuty to Yulia jeździła o 22 do apteki po silniejsze leki od gorączki w porozumieniu z lekarzem, który przyjeżdża do pensjonariuszy. Tak się nie zachowują opiekunowie, których tak Państwo niesprawiedliwie obwiniacie.

Samarytanka Palasek A. - Kobyłka
Barbara D.
5/5

Witam minął rok od śmierci mojej mamy i chciałabym serdecznie podziękować całemu zespołowi za opiekę nad moją schorowaną mamą,która czuła się tam bezpiecznie,była zadbana i uśmiechnięta. Personel zawsze miły w stosunku do odwiedzających i pomocny..

Samarytanka Palasek A. - Kobyłka
Mariia K.
5/5

Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu pracującego tam zespołu ludzi.Mama trafiła do ''Samarytanki'' w styczniu tem tego roku z silną demencją,poruszając się na wózku z pomocą drugiej osoby.Już po dwóch miesiącach pobytu matka przyszła na odwiedziny o własnych siłach.Nie jest to hotel 5 gwiazdkowy ale jest czysto i schludnie.Smaczne domowe posiłki,pogodna atmosfera,częste rozmowy z pensjonaruszkami oraz profesjonalna opieka,to czego mama potrzebowała.Cena za pobyt również atrakcyjna.Podziękowania dla całego personelu a w szczególności Pani Juli która ma złote serce i niespożytą energię do zarządzania tym domem.Dzienkuje jeszcze raz za Opiekę nad moją Mama bo naprawdę była jak w Domu rodzinym.A pani jaka to pisze to najpierw by się zastanowiła,bo Pani mogła się opiekować lub Brat w Domu rodzinym porażka dla takich "Kochających"ludzi jak Ta Pani...P.S A palenie papierosa czy picie kawy w żadnej pracy nie jest zabronione jak się ma chwilkę czasu .

Samarytanka Palasek A. - Kobyłka
Piotr S.
5/5

Pani Anastazja właścicielka tego DPS, to kobieta pełna empatii, bardzo wrażliwa na problemy osób tu przywożonych. Obiekt nie Wersal ale czysty,zadbany i brak nieprzyjemnego zapachu co świadczy o świetnej obsłudze przez personel osób tu przebywających.Na zewnątrz nieduży zielony ogród gdzie mogą przebywać pensjonariusze. Balkoniki do dyspozycji.Obsługa chorych rewelacyjna, przyjazna,miła i gotowa na każde wezwanie. I na koniec moja mama Barbara była w ośrodku tylko 3 dni i stanęła na nogi , musiałem Ją zabrać ponieważ potrzebuje mieć rehabilitację.
Pani Anastazjo bardzo dziękuję za pomoc mojej Mamie jak również w sprawach finansowych.
Obiecuje , że Pani DPS , będę bardzo polecam osobom potrzebującym pomocy.
Piotr Sochacki syn Pani Basi.

ewe

Go up